co to znaczy jak się śnią wszy 

plepleple *sprawozdania plus...

Temat: Karaluchy
Dnia 2004-10-15, w wiadomości <news:ckmtrp$gdn$1@atlantis.news.tpi.pl
obywatel/ka Europy *Almar* zagryglał(a) na klawiaturze:

| Tlumoku wodny, nie zachwycaj sie wlasnym tekstem i wczytaj sie, ze
oprocz
| wszy, to tylko sen o gownie jest synonimem pieniedzy...;)PP
| Pewnie sni Ci sie codziennie? ;P
a wiesz, ze nie?...
To, jak z kobietami, snia sie, gdy ich brak....;(


Znaczy gowna Ci nie brak? ;))
Źródło: topranking.pl/1170/karaluchy.php



Temat: Wszy we śnie- co oznaczają? n/t
Zapraszam do sennika :-)
www.sennik-online.net/znaczenie-snu-wszy-1096.html
Niekiedy podświadomość poprzez symbol senny podsuwa nam problem, którym pilnie
musimy się zająć, a nie dostrzegamy go bądź bagatelizujemy.
Generalnie uważam, że ten sam obraz we śnie dla dwóch różnych osób może oznaczać
całkiem co innego.
Np. sen o kotach znaczy zupełnie coś innego dla osoby, która lubi te stworzenia
niż dla kogoś kto ich ogranicznie nie znosi.
Dlatego ważny jest kontekst snu.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,681,46639115,46639115,Wszy_we_snie_co_oznaczaja_n_t.html


Temat: # "pchły, wszy ..." haiku Basho i haikowe porachunki ;)
Grzegorz:


[...] Ty mówisz o śnie, a u mnie (w iterpretacji)
nie ma o tym mowy - u mnie jest bezsenność, wsłuchiwanie
się w szumy, szmery, itp.


To jest wlasnie **sugestywnosc** haiku i wielki
plus, gdy dopuszcza wiecej niz jedna interpretacje
(zgodna z utworem).

Bezsennosc daje zupelnie odwotny efekt niz sen.
Bessennosc czyni to haiku ciezkim, az trudnym
zniesienia, gdy po trudach podrozy mamy do czynienia
z pchlami i wszami i konskimi szczynami. Trudno
wtedy to haiku traktowac jako filozoficzne, jako
pogodne lub przynajmniej pelne wyrozumienia (w stylu
Issy) godzenie sie na wspomniane irytanty; jest ono
raczej skargą.

Oczywiscie bezposrednio w haiku snu nie ma.
Tym niemniej istnieje w tle, jakos jest obecny
jako pojecie, i dla mnie to haiku ma wielki wymiar
jako zestawienie kojacego Snu i tych drobnych ziemskich
niedoli czy trywialnosci.  Mam uczucie, ze taki odbior
jest w wielkim duchu Basho, ktory za pomoca konkretnych,
prostych elementow z przyrody potrafil siegnac
transcendentnie tak daleko, ze az po ludzkie
granice, gdzie niemal zaczyna sie juz ogromna
abstrakcja. Tak bylo z krukiem zanikajacym w mroku,
tak jest tez ze starym stawem. *Stary* staw
versus plusk--moment wobec wiecznosci (w odwrotnej
kolejnosci :-).

(O, zawsze mialem tez dodatkowa interpretacje
haiku o starym stawie i zabie, ale to juz
inny watek--pamietam dwie, moze bylo wiecej :-)


Czekam jeszcze na tłumaczenie Juliusza. Może poczuję
na twarzy ciepłe kropelki ;-),


Zeby odczuc cieplo, to mysialby byc strumien :-)
(Serio, sadze ze izolowane kropelki ostyglyby juz
przed dotarciem do buzi zaspanego podroznika


którym Ty nie dałeś szans zmieniając "obok" na "opodal".


Trudno Julu, juz taki jestem zimny dran.

Skojarzenie pchel i kropelek jest wartosciowe, ale
mimo to uwazam, ze sa jedne i drugie po tej samej
stronie zestawienia, ktore w haiku (utworze
minimalnym) musi byc GLOBALNE, to znaczy: musi
obejmowac CALE haiku, a nie tylko fragment.
Nie wszystkie haiku sa konstruowane jako zestawienie,
ale gdy sa to zestawieniem jest wtedy cale haiku.

Pozdrawiam,

    Wlodek

PS. Haiku pojawialo sie na php i w przeszlosci,
ale teraz po raz pierwszy nabralo masy krytycznej
(dzieki Tobie, Grzegorzu :-)


Źródło: topranking.pl/1510/90,pchly,wszy,haiku,basho,i,haikowe,porachunki.php


Temat: jak się leczy 4 m-ne dziecko z robaków/pasożytów
Z tego co piszesz, wydaje mi się , że te problemy u Was powoduje
przede wszystkim przerost Candida albicans. Co oczywiście nie
wyklucza pasożytów a własciwie raczej je potwierdza - bo lubia
występować razem, wzajemnie stwarzają sobie odpowiednie środowisko
do życia.
Dieta to podstawa u dzieci (poczytaj sobei o diecie przy candida)
ale leczenie też jest niezbędne. Często bywa tak, że matka z
przerostem candidy zaraża dzieci podczas porodu. Pierwszymi
objawami są własnie problemy skórne, alergiczne, długo utrzumujaca
się ciemieniucha, plesniawki itd.
Ciemieniuche smaruj oliwką, czekaj aż "zmięknie" i zczesuj gęstym
grzebienie (np takim do wyczesywania wszy). To oczywiście tylko
dorażnie pomaga, bo bez leczenia ona znowu "odrośnie" ale warto to
robić. Podobnie można smarować to, co gromadzi się za uszkami
maluszka (takie niby strupki - te tez candida).
Leków chemicznych u małego bobasa bym nie stosowała. Może warto
skorzystać z leków izopatycznych (Albicansan D5) albo
homeopatycznych (R82) ? Starszemu tez można to dawać. U
niego "ataki złości, pobudzenie" - to tez może być candida. Po
całkowitym odstawieniu cukrów (poza ksylitolem i stewią) i mleka
powinna być widoczna wyrażna poprawa zw zachowaniu. To, co piszesz
o budzeniu się w nocy, niespokojnym snie - to też wskazuje na
pasożyty. Niska waga tez może być pewną wskazówką.

Przepraszam, ze pisze tak wprost o metodach leczenia (które
stosowałam), chociaz nie jestem lekarzem a tylko mamą ale naprawdę
medal temu, kto znajdzie lekarza, który potrafi diagnozować i
leczyć candidę i pasożyty.
Zrób badania u dr. Kamirskiej, to może być cenna wskazówka ale po
objawach, które opisujesz - moim zdaniem powinnaś zacząć leczyc i
to jak najszybciej. U małych dzieci rozrost candida (to grzyb) i
pasożytów może powodowac nie tylko problemy z alergiami ale tez
poważne problemy z rozwojem i zdrowiem, które potem trzeba
odbudowywać latami.
Poczytaj na temat leczenia jak najwięcej aby się dobrze do tego
przygotować (równiez na skutki uboczne wpostaci czasowego
pogorszenia, toksemii itd) i do dzieła
pozdrawiam i trzymam kciuki

(przechodziłam przez podobny koszmar i wiem co to znaczy )
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,578,74163332,74163332,jak_sie_leczy_4_m_ne_dziecko_z_robakow_pasozytow.html